Agnieszka Radwańska, w przeciwieństwie do Marty Domachowskiej, poradziła sobie w pierwszej rundzie US Open, ale Polka grała bardzo nerwowo. "To nie była ta Isia, co zwykle" - przyznawał po meczu jej trener, a zarazem ojciec, Robert Radwański.
"Isia" pokonała 6:4, 6:2 reprezentantkę Kazachstanu Julię Szwedową, ale styl w jakim to uczyniła, pozostawia wiele do życzenia.
"Rozumiem, że pierwsze gemy w pierwszej rundzie gra się nerwowo, ale Agnieszka była osowiała, patrzyła w podłogę, przez cały czas ani razu się nie uśmiechnęła. Nie było w jej grze radości, dynamiki, wszystko było jakieś wymuszone. To nie była ta Isia, co zwykle" ocenił na łamach "Przeglądu Sportowego" Robert Radwański.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|