Felipe Massa najwyraźniej ma już dość udawania, że między nim a drugim kierowcą Ferrari jest jakaś nić sympatii. Brazylijczyk otwarcie przyznał, że w swojej walce o tytuł mistrza świata nie spodziewa się pomocy od Kimmiego Raikkonena, a swoje stosunki z Finem określił jako "chłodne".
"Wszystko co robię nie ma nic wspólnego z Kimmim. To ja siedzę w bolidzie, ja popełniam błędy - to moja gra" - podkreśla Massa.
Stosunki między kierowcami Ferrari są "chłodne". "Pracujemy razem i chcemy, żeby Ferrari zostało mistrzem świata. Ale nie jesteśmy przyjaciółmi czy kolegami - poza pracą nigdy się nie spotykamy" - mówi Brazylijczyk.
>>>Massa wściekły na Raikkonena
Potwierdza przy tym, że Raikkonen nie należy do najbardziej lubianych i otwartych osób. "Jeśli jesteśmy razem na jakimś spotkaniu, to po zakończeniu Kimmi po prostu otwiera drzwi i już go nie ma" - dodaje Massa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|