Robert Zawłocki to nie ostatni kurator w polskich związkach sportowych. Zaczęło się od PZPN, a teraz to samo czeka Polski Związek Lekkiej Atletyki i Polski Związek Szermierczy. Zapowiedział to już minister sportu Mirosław Drzewiecki. Wszystko przez afery, które wybuchały w lekkoatletyce i szermierce podczas olimpiady w Pekinie.
>>>Wyczyśćmy to - weźmy przykład z Włochów
Drzewiecki już zapowiedział kontrole w PZLA i PZSz. Minister chciał wprowadzić kontrole do obu związków jeszcze przed igrzyskami w Pekinie, ale obawiał się, że wprowadzi to niezdrową atmosferę przed samymi zawodami.
Teraz jednak jest już odpowiednia pora, by komisje sprawdziły nieprawidłowości w obu związkach. Czary goryczy dopełnił - jak twierdzi "Sport" - wybryk wiceprezesa do spraw szkoleniowych Jerzego Sudoła, który w Pekinie spał pijany na trawniku.
Po PZLA w kolejce do kuratora czeka Polski Związek Szermierczy, gdzie zachodzi obawa, że obecni działacze będą sterowali wyborami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|