Dziennik Gazeta Prawana logo

Paragwaj - obcokrajowiec w piłkarskiej krainie

12 października 2007, 11:36
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Paragwaj ma bogate tradycje piłkarskie, jednak regułą jest, że tamtejsza federacja zatrudnia trenerów z zagranicy. Na trzecich z rzędu mistrzostwach świata Albirroja zagra pod wodzą trzeciego obcokrajowca. Tym razem Urugwajczyka.
Ruiz to obieżyświat. Zanim osiadł w Paragwaju, grał w piłkę lub trenował drużyny w: Urugwaju, Meksyku, Wenezueli, Ekwadorze, Peru, Kolumbii i Kostaryce. W ubiegłym roku wygrał prestiżowy plebiscyt „El Pais na najlepszego szkoleniowca Ameryki Południowej.

Jeśli na mundialu Paragwaj wyjdzie z grupy, Ruiz zostanie najlepszym trenerem w dziejach niewielkiego kraju. Jego poprzednicy co prawda docierali do drugiej rundy, ale nie mogą się poszczycić srebrnym medalem olimpijskim. W 2004 roku w Atenach reprezentacja piłkarska pod wodzą Ruiza zdobyła po raz pierwszy olimpijski medal.

Trener: Anibal Ruiz
Wiek: 65 lat
Debiut: 30.04.03 z Peru 1:0
Bilans z reprezentacją: 16 zwycięstw, 10 remisów, 11 porażek
Poprzednia drużyna: Guarani de Asuncion (I liga Paragwaju)


Gwiazda drużyny: Roque Santa Cruz
Wzrost: 189; Waga: 80; Wiek: 25
Kluby: Olimpia de Asuncion, Bayern Monachium

Świat o nim usłyszał w 1999 roku, kiedy za nieznanego w Europie 18-latka Bayern Monachium wyłożył 5 milionów dolarów. Roque w tym czasie przebojem wdarł się do pierwszej reprezentacji Paragwaju. Dzięki skutecznej grze dorobił się wówczas przydomka „Baby Goal. Teraz, w wieku 25 lat, jest już czwartym strzelcem w historii drużyny narodowej.

W Bayernie idzie mu jednak jak po grudzie. Ma za sobą już siedem lat gry w klubie z Bawarii, a nigdy nie strzelił więcej niż pięciu goli w sezonie. - Zawsze się uśmiecha, wszyscy go kochają. Żeby jeszcze tylko zdobywał bramki - mówi z przekąsem menedżer monachijczyków Uli Hoeness.

Niewiele brakowało, a na mundialu w ogóle by go zabrakło. Santa Cruz niedawno leczył poważną kontuzję i nawet ogłosił oficjalnie, że nie pojedzie na mistrzostwa świata, bo nie zdąży się wykurować. Ostatecznie okazało się, że uraz kolana goił się szybciej, niż prognozowali lekarze.

Jego imię i nazwisko to wdzięczny obiekt gry słów. Piłkarz dwa lata temu nagrał z niemiecką grupą Sportfreunde Stiller singla zatytułowanego „Ich, Roque. Utwór z gitarowymi wstawkami, o ciężkim rockowym brzmieniu, był często emitowany przez stacje muzyczne. Aż dziw bierze, że dotąd na współpracę nie namówiła Paragwajczyka firma Santa Cruz, producent desek snowboardowych i rowerów górskich…

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj