Dziennik Gazeta Prawana logo

Argentyna - Wybrzeże Kości Słoniowej 2:1

12 października 2007, 11:35
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Argentyna pokonała WKS 2:1, ale niewiele brakowało, a mecz zakończyłby się remisem! W ostatnich minutach drugiej połowy piłkarze z Afryki rzucili do ataku wszystkie siły, ale nie udało się wyrównać. A zaczęło się w 14 minucie. Po dośrodkowaniu Juana Romana Riquelme głową strzelił Ayala. Piłka odbiła się od Jeana-Jacquesa Tizzie, potem od słupka i wreszcie bramkarz ją złapał. Sędzia nakazał grać dalej, ale powtórki telewizyjne wyraźnie pokazały, że piłka przekroczyła linię bramkową. Po raz drugi w ciągu dwóch dni sędziowie nie uznali prawidłowo zdobytego gola.
Natomiast w 24 minucie nie było już żadnych wątpliwości. W zamieszaniu podbramkowym najlepszym refleksem wykazał się Hernan Crespo i z paru metrów wpakował piłkę do bramki.

W 35 minucie piłkarze z Afryki mieli najlepszą okazję do strzelenia gola. Abdul Kader Keita główkował z pięciu metrów, ale genialną interwencją popisał się Roberto Abbondanzieri ratując drużynę przed utratą gola.

Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. Trzy minuty później idealne prostopadłe podanie otrzymał Javier Saviola. W sytuacji sam na sam nie dał najmniejszych szans bramkarzowi i podwyższył na 2:0.

Na drugą połowę piłkarze Argentyny wyszli przede wszystkim z zamiarem obrony prowadzenia. Mecz się wyrównał - obydwie drużyny stwarzały sobie sytuacje do strzelenia gola. Najlepszą miał w 70 Didier Drogba. Minął trzech obrońców niczym slalomowe tyczki, ale jego strzał udało się zablokować Argentyńczykom.

To był sygnał dla Afrykanów do ataku. Z każdą minutą ich przewaga rosła. Wreszcie udało się - w 81 minucie Drogba wykorzystał zamieszanie podbramkowe i z 10 metrów strzelił kontaktowego gola.

W 85 minucie mogło być po meczu. Po strzale Riquelme bramkarz odbił piłkę przed siebie, dopadł do niej Gonzalez, ale był na spalonym i gol nie został uznany.

Do końca meczu pozostało kilka minut, które ambitne "słonie" próbowały wykorzystać. Sama ambicja jednak nie wystarczyła. Defensywa Argentyny drugi raz nie dała się pokonać.

Grupę C słusznie nazwano grupą świerci. Mecz Wybrzeża Kości Słoniowej z Argentyną pokazał, że każdy może tu wygrać z każdym. Dzisiejszy mecz oglądał Diego Armando Maradona. Kiedyś prowadzona przez niego Argentyna przegrała na inaugurację z Kamerunem. Tym razem jednak nie doszło do sensacji.

Składy:

Argentyna: Abbondanzieri - Ayala, Burdisso, Heinze, Sorin, Mascherano, Cambiasso, Riquelme, Rodriguez, Saviola, Crespo.

Wybrzeże Kości Słoniowej: Tizie - Eboue, Toure, Meite, Boka, Keita, Zokora, Toure, Akale, Kalou, Drogba.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj