Tej nocy nie spał chyba żaden Włoch! Wszyscy wylegli na ulice, by przy głośnej muzyce uczcić wielkie mundialowe zwycięstwo nad reprezentacją Francji. Rozentuzjazmowani kibice tańczyli i śpiewali, a rozgrzane zabawą głowy chłodzili w fontannach. Kilku nawet postanowiło popływać w weneckich kanałach.
Tej nocy włoska policja przymykała oko na zakłócających ciszę nocną fanów futbolu. Choć musiała parę razy interweniować. Na Campo di Fiori w Rzymie pobili się
włoscy i francuscy kibice. Gdy do akcji wkroczyła policja, kibice zapomnieli o waśniach i wspólnie zaatakowali mundurowych. W kilku miastach płonęły śmietniki.
Szał radości ogarnął całą Italię. Włosi dali pokaz prawdziwego południowego temperamentu. Miliony rozradowanych osób zablokowały centra miast. Ludzie obejmowali się, śpiewali i tańczyli. Po ulicach śmigały słynne włoskie skuterki, do których kibice poprzyczepiali ogromne flagi. W Neapolu z powodu mundialowych emocji zasłabło aż 70 osób.
W Rzymie przez całą noc 200 tysięcy osób bawiło się na antycznym stadionie Circus Maximus. Centrum miasta tętniło muzyką do świtu. Ale Włosi nie przerwali fety. Zaczną ją od nowa, już wieczorem. Bo wieczorem do Rzymu z pucharem mistrzów świata wraca włoska reprezentacja.
Szał radości ogarnął całą Italię. Włosi dali pokaz prawdziwego południowego temperamentu. Miliony rozradowanych osób zablokowały centra miast. Ludzie obejmowali się, śpiewali i tańczyli. Po ulicach śmigały słynne włoskie skuterki, do których kibice poprzyczepiali ogromne flagi. W Neapolu z powodu mundialowych emocji zasłabło aż 70 osób.
W Rzymie przez całą noc 200 tysięcy osób bawiło się na antycznym stadionie Circus Maximus. Centrum miasta tętniło muzyką do świtu. Ale Włosi nie przerwali fety. Zaczną ją od nowa, już wieczorem. Bo wieczorem do Rzymu z pucharem mistrzów świata wraca włoska reprezentacja.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl