Oscar Freire to ma dopiero szczęście! Hiszpan od kilku dni jest liderem najbardziej znanego wyścigu kolarskiego na świecie, a na dokładkę został ojcem. Zawodnik skorzystał w poniedziałek z dnia przerwy w ściganiu i odwiedził żonę oraz nowo narodzonego syna - Marco.
Freire oczywiście nie pojechał na rowerze. Hiszpan do szwajcarskiego Lugano odleciał prywatnym samolotem w poniedziałek rano. Niestety, długo nie będzie
mógł się cieszyć widokiem bliskich. Już wieczorem musiał się zameldować we Francji, gdzie we wtorek pojedzie w kolejnym etapie Tour de France.
Inni zawodnicy wykorzystali poniedziałek na regenerację sił przed trzema bardzo trudnymi etapami w Alpach. We wtorek wystartują z Gap, a finiszować będą w l'Alpe d'Huez (1850 m npm), gdzie metę etapu Tour de France wyznaczono już po raz 24.
Inni zawodnicy wykorzystali poniedziałek na regenerację sił przed trzema bardzo trudnymi etapami w Alpach. We wtorek wystartują z Gap, a finiszować będą w l'Alpe d'Huez (1850 m npm), gdzie metę etapu Tour de France wyznaczono już po raz 24.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl