Dziennik Gazeta Prawana logo

Legia Warszawa - Fimleikafelag Hafnarfjoerdur 1:0

12 października 2007, 11:33
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Legioniści wracają z Islandii z małą zaliczką. Mistrzowie Polski męczyli się bardzo z Fimleikafelag Hafnarfjoerdur, ale w końcu strzelili gola. Dobre i to. Wcześniej polskie drużyny od razu kompromitowały się, gdy przychodziło im występować w europejskich pucharach.

Pierwsza połowa meczu mistrzów Polski z mistrzem Islandii była po prostu nudna. Piłkarze Legii nie potrafili znaleźć sposobu na sforsowanie dobrze ustawionej islandzkiej obrony. A gospodarze grają zbyt defensywnie, by móc stworzyć zagrożenie pod bramką piłkarzy z Warszawy. Legioniści wierzą w zwycięstwo, ale po obejrzeniu kaset wideo z meczami islandzkiej drużyny mówią, że przeciwnik może być silniejszy niż się wydawało.

Druga połowa była troszkę lepsza. W 61. minucie świetny strzał Eltona trafił w słupek. Jedyny gol w meczu padł w końcówce meczu, a jego autorem był także Elton. Na 7 minut przed końcem zdecydował się na uderzenie z 20 metrów. Dadi Larusson, Islandzki bramkarz, nie miał szans na obronę. Legia wygrała 1:0 i w rewanżu raczej bez problemu zapewni sobie awans do trzeciej rundy.

Pierwszy rywal Legii to mistrz Islandii. Mało kto w Polsce potrafi wymówić jego nazwę. Jego skład tworzą piłkarze, którzy na co dzień pracują w innych zawodach - to kelnerzy, kasjerzy i sprzedawcy. W kraju nie mają sobie równych - zdobyli mistrzostwo dwa razy, a w obecnym sezonie po 11 meczach mają 26 punktów i wyprzedzają wicelidera o 9 punktów. Za granicą jest już dużo gorzej - największym sukcesem jest awans do I rundy Pucharu UEFA w 2004 roku.

Legia ostatni sprawdzian miała w sobotę - w Warszawie przegrała mecz o Superpuchar Polski z Wisłą Płock 1:2. W tym meczu jednak nie zagrało kilku podstawowych zawodników. Na Islandii zagrają już Dawid Janczyk, Piotr Włodarczyk i Brazylijczyk Edson. Jeśli nie zdarzy się katastrofa - Legia pierwszy mecz spokojnie wygra i rewanż będzie tylko formalnością. Ale w piłce nożnej nigdy nic nie wiadomo.

Przez 10 lat żaden polski zespół nie potrafił awansować do piłkarskiej Ligi Mistrzów. Czy w tym roku uda się Legii Warszawa przełamać fatalną passę? Dużo zależy od szczęścia w losowaniu trzeciej rundy. Najpierw jednak trzeba przejść drugą.

Legia walczy o awans do Ligi Mistrzów po raz czwarty w historii. Do tej pory udało jej się awansować tylko raz - 11 lat temu. Wówczas w fazie eliminacyjnej Legia dwukrotnie pokonała IFK Goeteborg - 1:0 u siebie i 2:1 na wyjeździe.

Do Ligi Mistrzów warto awansować. Po pierwsze - jest to sukces sportowy, po drugie - można tam zarobić duże pieniądze. Za sam awans drużyna dostanie 2,5 miliona franków szwajcarskich (ponad 6 milionów złotych).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj