Dragomir Okuka: Legia nadal ma jeden z najlepszych składów w lidze, ale z powodu plagi kontuzji i kiepskiej atmosfery zespół nie gra na miarę swoich
możliwości. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Podczas mojego pobytu na Łazienkowskiej kontuzjowany był tylko Jacek Zieliński i nie było to efektem za ciężkich treningów. Teraz co
tydzień czytam o poważnych kontuzjach w składzie Wdowczyka: Choto, Hugo, wcześniej Szala, Bronowicki, Burkhardt... Darek jest doświadczonym trenerem i wie, skąd bierze się tyle
urazów. To nie jego wina, ale może drużyna potrzebuje fachowca od przygotowania fizycznego? Różnica z poziomem gry w porównaniu z poprzednim sezonem jest zbyt
duża. Nie wiem, co musiałby zrobić Wdowczyk, bo zwyczajnie brakuje mu klasowych graczy. Ale przecież Szachtar Donieck jest najłatwiejszym rywalem polskiej drużyny w eliminacjach Ligi
Mistrzów od wielu lat!
Janusz Wójcik: Legia ma kłopoty ze wszystkim. W zespole jest słaba organizacja gry i kontuzje, ponadto występuje brak współpracy między formacjami i liczne
kontuzje. Do tego dochodzą kiepskie transfery i fatalna atmosfera. W pierwszych spotkaniach ligowych drużyna Wdowczyka nie mierzyła się z mocarzami i powinna mieć na koncie komplet
punktów, a ma zaledwie cztery. Jeśli napastnicy nie strzelają goli, a obrońców bardzo łatwo oszukać, to znaczy, że zawodzi cały system. W Legii muszą być błędy w
przygotowaniu i zestawieniu wyjściowego składu. Nawet jeśli Szachtar zagra gorzej niż w pierwszym meczu w Doniecku, to i tak poradzi sobie z tak dysponowaną Legią. Nie wiem tylko, czy
warszawianie są przetrenowani, czy może niedotrenowani. Obrońcy Legii mają problem nawet w polskiej lidze, więc należy... wystawić ich jak najmniej. Powinno się stawiać raczej na
napastników, bo są zdrowi. Może nie będzie to zmiana jakościowa, ale ilościowa. Jeśli Legia będzie czekać na błędy rywala na własnej połowie, to pozwoli wykorzystać te
olbrzymie luki w defensywie.
Franciszek Smuda: Atmosfery w Legii nie ma, bo nie ma wyników. Jeżeli wygrają z Szachtarem, to morale od razu się podniesie. Problemem polskich piłkarzy jest psychika.
Wychodzą na mecze w europejskich pucharach z kompleksami. A powinni nie myśleć o niczym innym, tylko o tym, jak sprać przeciwnikom tyłki. Nawet jeśli rywale mają w składzie ze stu
Brazylijczyków. Jak się skaleczą, to i tak przecież nic się nie stanie. Teraz nie można oglądać się na ligę, na brak punktów, bo na razie jest początek sezonu i nawet
jedno zwycięstwo może pomóc w awansie na trzecie miejsce w tabeli. Problemy kadrowe są na pewno poważne. Na Łazienkowskiej dzieje się dużo złego: pisze się o jakichś pijakach,
kłótniach... Teraz Darek Wdowczyk musi to pozbierać i powiedzieć swoim chłopakom, że pokonując Szachtar, mogą spowodować, że o tym wszystkim się zapomni.
Dariusz Kubicki: Porażki w lidze nie mają nic wspólnego z meczami w pucharach. To dwa zupełnie inne wymiary spotkań. Można przegrywać w lidze mecz za meczem, a w
pucharach zagrać jak równy z równym nawet z silniejszym rywalem. Legia nie miała jeszcze nigdy tak słabego początku w lidze, ale nie należy się tylko tym sugerować.
Szachtar jest zespołem dojrzalszym. Gra od kilku lat w europejskich pucharach i to doświadczenie widać. Myślę, że Legia i mistrz Ukrainy grają na zbliżonym poziomie. Pierwsza połowa meczu w
Doniecku to dominacja Szachtara, ale po przerwie to Legia przeważała. Awans do Ligi Mistrzów na pewno nie będzie łatwym zadaniem, ale uważam, że podopiecznych trenera Wdowczyka stać
na odniesienie zwycięstwa w rewanżowym meczu.
Stefan Białas: Obecna postawa Legii w ekstraklasie jest dla mnie zaskoczeniem. Legia gra bojaźliwą i mało otwartą piłkę. Ze składu wypadło kilku obrońców i
brakuje pewności w defensywie. W ataku też nie jest najlepiej. Samymi rzutami wolnymi nie da się wygrywać meczów. Myślę, mimo wszystko, że Legia ma szansę na awans do Champions
League. Wdowczyk musi maksymalnie zmotywować swoich piłkarzy. Powinni zagrać ambitnie, jak o życie, zostawić na boisku zdrowie i serce. Wtedy mogą nie tylko nawiązać walkę, jak to było w
Doniecku, ale i pokonać Ukraińców. Myślę, że trener Legii powinien rozważyć grę trzema napastnikami. Legia musi nie tylko odrobić bramkę straconą w pierwszym meczu, powinna
zdobyć kolejne. W tej sytuacji trzeba zaryzykować!