Dziennik Gazeta Prawana logo

Szkocki premier broni polskiego bramkarza

12 października 2007, 13:22
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Sam premier Szkocji musiał stanąć w obronie Artura Boruca, bo kibice Glasgow Rangers oskarżyli Polaka, że prowokował ich religijnymi gestami. A nasz bramkarz przed meczem tylko się przeżegnał.

"Myślę, że Boruc nie chciał nikogo urazić ani sprowokować. Sportowcy często przed swoimi występami żegnają się. Dla katolików to normalny gest" - tłumaczy szkocki premier Jack McConnell. Boruca wziął w obroną również szkocki Kościół.

Boruc miał prowokować kibiców 12 lutego podczas derbowego meczu na stadionie Ibrox Park. Polak zanim zajął miejsce w bramce, przeżegnał się. Policja wszczęła nawet dochodzenie. Co prawda, nie oskarżyła naszego bramkarza, ale pouczyła go, żeby w przyszłości uważał na swoje gesty.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj