Dziennik Gazeta Prawana logo

Piłkarz zapłacił 500 zł za przyjazd na kadrę

12 października 2007, 13:22
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Bogatemu wolno. Większość piłkarzy przyjechała do Wronek swoimi samochodami albo tymi z PZPN. Tylko Mariusz Lewandowski, znany z wystawnego życia, zafundował sobie luksus i dotarł... taksówką.

"Zmęczony jestem, trzy godziny taryfą jechałem" - powiedział obrońca Szachtara Donieck. "Lewy" spędził noc w rodzinnym Lubinie, a rano po śniadaniu po prostu zadzwonił po taksówkę.

"Cena kursu z Lubina do Wronek to 500 złotych" - przyznała dyspozytorka z lubińskiej korporacji "Echo", której kierowca przywiózł zawodnika do hotelu olimpijskiego. Jednak dla grającego na Ukrainie piłkarza to drobny wydatek. Właściciel Szachtara, bogacz Rinat Achmetow, płaci spore pieniądze swoim zawodnikom.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj