Wszyscy wiedzieli, że Kubica ma talent. Jednak nikt nie przypuszczał, że eksploduje on tak szybko. Nasz kierowca w pierwszych dwóch swoich wyścigach pokazał wielką klasę. I tylko kłopoty z oponami - czyli fuszerka niemieckich mechaników - pozbawiły go pierwszych punktów.
Niemccy dziennikarze przestraszyli się, że Polak, który miał być drugim kierowcą zespołu, stanie się już niedługo jego liderem. I to Nick Heidfeld będzie jeździł w cieniu
Kubicy. Dlatego niemieckie media kombinują, jak pozbyć się zdolnego Polaka. Dziennikarze wpadli na pomysł, by szefowie teamu BMW-Sauber zatrudnili w miejsce Kubicy samego Michaela Schumachera.
Wtedy nasz kierowca musiałby szukać sobie nowego zespołu.
Na szczęście właściciele BMW-Sauber wiedzą, jak wielki mają skarb. 37-letni Schumacher bliżej ma do emerytury niż do kolejnego mistrzostwa w F1. Natomiast młody Polak już niedługo może
stać się jedną z największych gwiazd torów wyścigowych.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.