To może być naprawdę bombowe spotkanie. Nieznany sprawca zagroził zamachem podczas sobotniego meczu eliminacji mistrzostw Europy w Tbilisi, w którym zmierzą się piłkarze Gruzji i Francji.
Szaleniec nie powiedział, dlaczego chce podłożyć bombę na stadionie. Jednak w Tibilisi nikt nie potraktował jego groźby jako głupiego żartu. Policja zamknęła stadion, a saperzy
przeszukali obiekt.
Bomby nie było, ale stadion i jego okolice będą pilnie strzeżone aż do zakończenia sobotniego spotkania.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|