Turcy mogą stracić prawo do organizowania Grand Prix w Formule 1. Dlaczego? Bo zwycięzcy Felipe Massie nagrodę wręczył uznawany tylko przez Turcję lider Tureckiej Republiki Północnego Cypru.
Tuż po zakończeniu niedzielnego wyścigu miliony widzów na całym świecie zobaczyły, jak do stojącego na podium Brazylijczyka podchodzi
Mehment Ali Talat, w transmisji telewizyjnej podpisany jako prezydent Północnej Tureckiej Republiki Cypru. A przecież takie państwo nie istnieje. Telewizyjny realizator nie miał czasu
na reakcję - obraz poszedł w świat i oburzył Greków, z którymi Turcy od lat prowadzą spór o Cypr.
Wybryk po niedzielnym Grand Prix może kosztować Turcję utratę wyścigu w przyszłym sezonie. Co prawda FIA podała wstępny kalendarz na przyszły
sezon, w którym znalazł się wyścig na torze Istambul Park (26 sierpnia 2007), ale niewykluczone, że to się zmieni.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|