Turcy mogą stracić prawo do organizowania Grand Prix w Formule 1. Dlaczego? Bo zwycięzcy Felipe Massie nagrodę wręczył uznawany tylko przez Turcję lider Tureckiej Republiki Północnego Cypru.
Tuż po zakończeniu niedzielnego wyścigu miliony widzów na całym świecie zobaczyły, jak do stojącego na podium Brazylijczyka podchodzi
Mehment Ali Talat, w transmisji telewizyjnej podpisany jako prezydent Północnej Tureckiej Republiki Cypru. A przecież takie państwo nie istnieje. Telewizyjny realizator nie miał czasu
na reakcję - obraz poszedł w świat i oburzył Greków, z którymi Turcy od lat prowadzą spór o Cypr.
Wybryk po niedzielnym Grand Prix może kosztować Turcję utratę wyścigu w przyszłym sezonie. Co prawda FIA podała wstępny kalendarz na przyszły
sezon, w którym znalazł się wyścig na torze Istambul Park (26 sierpnia 2007), ale niewykluczone, że to się zmieni.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|