Gdy piłkarze Barcelony wybiegli w poniedziałek na boisko w Vigo, kibice przecierali oczy ze zdziwienia. W składzie Katalończyków nie było ich największej gwiazdy - Ronaldinho. Od razu wyszyscy zaczęli spekulować, czym spowodowana jest absencja Brazylijczyka.
Pierwsza plotka mówił o kontuzji uda. Jednak okazało się, że to wcale nie uraz wyeliminował gwiazdora z gry. Ronadinho pokłócił się z klubowym trenerem. Poszło o to,
że tuż przed piątkowym meczem z Sevillą o Superpuchar Europy w Monaco Ronaldinho, zajmował się reklamami. Wieczorem zagrał słabo, a Barcelona przegrała aż 0:3.
Brazylijczyk obraził się na szkoleniowca i nie pojawił się na treningach. Rijkaard nie zamierzał tolerować fochów rozkapryszonego gwiazdora i zabrał go na mecz do Vigo.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.