Gdy piłkarze Barcelony wybiegli w poniedziałek na boisko w Vigo, kibice przecierali oczy ze zdziwienia. W składzie Katalończyków nie było ich największej gwiazdy - Ronaldinho. Od razu wyszyscy zaczęli spekulować, czym spowodowana jest absencja Brazylijczyka.
Pierwsza plotka mówił o kontuzji uda. Jednak okazało się, że to wcale nie uraz wyeliminował gwiazdora z gry. Ronadinho pokłócił się z klubowym trenerem. Poszło o to,
że tuż przed piątkowym meczem z Sevillą o Superpuchar Europy w Monaco Ronaldinho, zajmował się reklamami. Wieczorem zagrał słabo, a Barcelona przegrała aż 0:3.
Brazylijczyk obraził się na szkoleniowca i nie pojawił się na treningach. Rijkaard nie zamierzał tolerować fochów rozkapryszonego gwiazdora i zabrał go na mecz do Vigo.