A brakowało tak niewiele... Polskie siatkarki w pierwszym meczu turnieju Grand Prix w Japonii przegrały na własne życzenie. Prowadziły z Kubankami 2:0, ale przegrały 2:3. Są załamane.
Sił naszym reprezentantkom starczyło tylko na dwa sety. Później zaczęły popełniać proste błędy, oddały rywalkom środek pola i przegrywały piłkę za piłką. Kubanki pewnie wygrały dwa sety i doprowadziły do remisu. Także tie-break był jednostronnym widowiskiem. "Złotka" przegrały ostatnią odsłonę meczu 9:15.
W spotkaniu nie wystąpiła wykluczona z kadry Małgorzata Glinka. Nieobecny był także Andrzej Niemczyk, którego zastąpił drugi trener Ireneusz Kłos. Nasze siatkarki zajmują ostatnie miejsce w tabeli z siedmioma porażkami. W kolejnych meczach czekają już tylko na cud.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl