To były prawdziwe chwile grozy. W samolocie, którym podróżowała piłkarska kadra Walii, nagle pękła szyba. Pilot ledwo zdołał wylądować.
Samolot boeing 737 z zawodnikami i działaczami na pokładzie wystartował z Cardiff. Po 20 minutach lotu coś uderzyło w okno i wybiło szybę. Maszyna wpadła w potężne wibracje.
Pilot wylądował awaryjnie na najbliższym lotnisku - w Bournemouth. Tam reprezentacja Walii poczekała na nową maszynę, którą bezpiecznie, choć z opóźnieniem, dotarła do
Pragi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl