Wszyscy ją skreślili, a okazało się, że niesłusznie. Amerykańska lekkoatletka Marion Jones nie brała środków dopingujących. Tak wykazały badania próbki pobranej od trzykrotnej złotej medalistki z Sydney.
Analiza pierwszej próbki wykazała obecność we krwi lekkoatletki zakazanej erytropoetyny. Gdyby wyniki potwierdziły się, Amerykance groziła dwuletnia dyskwalifikacja. Kontrola została przeprowadzona w czerwcu podczas mistrzostw USA w Indianapolis. 30-letnia Jones wygrała bieg na 100 metrów i z czasem 11,10 sekundy zdobyła czternasty tytuł mistrzyni kraju.
Negatywny wynik drugiej próbki oznacza jednak, że Marion Jones może wrócić do rywalizacji z najlepszymi. A chce wystartować w Pucharze Świata IAAF, który w dniach 16-17 września odbędzie się w Atenach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|