Kibice ostatnio martwili się o formę naszego najważniejszego napastnika Macieja Żurawskiego. Ten jednak udowodnił, że nie jest z nim aż tak źle. W meczu Pucharu Szkocji strzelił gola.
Żurawski ostatnio częściej nie grał, niż grał. Blady strach padł na fanów futbolu. Ale przede wszystkim na selekcjonera Leo Beenhakkera, który bardzo na niego liczy. Już wkrótce ważne
mecze Polski, a Żurawski tracił formę, siedząc na ławce rezerwowych. Ta sytuacja może się jednak zmienić. "Żuraw" wrócił na boisko. I to od pierwszej minuty spotkania z
St. Mirren.
Radość z gola strzelonego w 85. minucie była wielka. Żurawski wreszcie udowodnił, że nie jest gorszy od innych napastników Celtiku Glasgow. A po ostatnich transferach w ataku tego klubu
zrobiło się naprawdę ciasno. Polaka ze składu wygryzł, nowy w drużynie, Holender Jan Vennegoor of Hesselink. Czy po tym golu Polak odbierze mu miejsce?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl