Skandal korupcyjny we Włoszech, zamieszki na Węgrzech. No i od razu staliśmy się faworytem do organizacji mistrzostw Europy w 2012 roku. Tak przynajmniej twierdzą nasi partnerzy Ukraińcy.
"Jeśli węgierski premier kłamie, to przestanie mu ufać także UEFA" - tłumaczy prezes Ukraińskiego Związku Piłkarskiego Hryhorij Surkis. A to przecież właśnie ważni panowie z europejskiej organizacji zadecydują 8 grudnia o naszych, wspólnych z Ukrainą, losach.
W polskim futbolu nie jest zbyt wesoło, ale inni martwią się jeszcze bardziej. Włosi jeszcze nie wygrzebali się z ostatnich piłkarskich afer. A Chorwaci, którzy kandydują razem z Węgrami, z niepokojem patrzą na starcia na ich ulicach. I są wściekli, że w ten sposób ich szanse maleją.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl