Jest twarzą reklamową firmy produkującej laptopy, ale swój komputer trzyma w szafie. Ronaldinho uważa, że nie kręcą go zabawki dla sztywniaków. Brazylijczyk woli bawić się na PlayStation.
A jeszcze kilka miesięcy temu, gdy został tzw. ambasadorem marki Lenovo, mówił, że z laptopem niemal się nie rozstaje. "Dzięki przenośnemu komputerowi mam kontakt z rodziną, zapisuję w nim swoje plany treningowe i śledzę wyniki swojego klubu" - miał powiedzieć.
Nic z tego! Jego laptop może i siedzi w bagażniku jednego z jego samochodów, ale jest rzadko używany. Popularny Roni po prostu nie ma na to czasu. I ochoty. A jak już wpadnie do domu po treningu lub meczu, najchętniej włącza PlayStation i gra na nim... w piłkę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl