"Nikogo nie obchodziłem, a teraz chyba wszyscy o mnie wszystko wiedzą. Nie chcę tego!" - żali się Kubica. Bo uważa, że większość ludzi w Polsce nie rozumie Formuły 1. "Nie liczę się tylko ja! To jest sport drużynowy" - mówi nasz kierowca.
Kubica po prostu chce, żeby ludzie inaczej patrzyli na jego sukcesy. "Jeżdżę dla swojej drużyny. A wyniki indywidualne mają dla mnie mniejsze znaczenie" - przyznaje. "Kiedy byłem kierowcą testowym, jeździłem po to, żeby sprawdzić jak spisują się nasze bolidy. Teraz doszła rywalizacja o punkty, ale ja wciąż mam te same zadania. Współpracuję z całym sztabem ludzi, żeby maszyny BMW-Sauber były coraz lepsze" - twierdzi.
I właśnie dlatego po Grand Prix Włoch, gdzie Polak był trzeci, w jego ekipie zapanowała wielka radość. Bo dzięki Kubicy BMW-Sauber wyprzedził Toyotę w klasyfikacji konstruktorów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz