Gdy znani tenisiści usłyszeli, że w Tajlandii doszło do wojskowego przewrotu, nie chcieli jechać na turniej do Bangkoku. Ale zmiana władzy była bezkrwawa, więc zmienili zdanie. A po przylocie robili sobie fotki na tle czołgów...
Gdy czwarty tenisista świata Ivan Ljubicić pojawił się na lotnisku, fotoreporterzy natychmiast zgarnęli go ze sobą. Zdjęcie gwiazdy obok czołgu, to dla nich niezły kąsek. Podobnie postępowali z innymi znanymi zawodnikami. A w Bangkoku będzie ich kilku. W turnieju ATP wystartują między innymi Rosjanin Marat Safin, Hiszpan Juan Carlos Ferrero, Cypryjczyk Marcos Baghdatis oraz Brytyjczycy Andy Murray i Tim Henman.
Pula nagród w turnieju wynosi 550 tysięcy dolarów. Dla sporej części tej sumy, przeznaczonej dla zwycięzcy, nie warto byłoby ryzykować życia, ale w Tajlandii - mimo wojska na ulicach - jest spokojnie. Gwiazdy tenisa nie mogły więc zaprzepaścić okazji, żeby coś zarobić.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz