Szok dla kibiców Bayernu Monachium! Peruwiański napastnik Claudio Pizarro odwiedził słynne święto piwa Oktoberfest i po kilku kuflach wsiadł za kółko. Złapała go policja. Za swoją bezmyślność gwiazdor słono zapłaci.
Po wygranym 2:1 meczu Bundesligi z Alemanią Akwizgran Pizarro szukał miejsca, żeby się rozerwać. I znalazł. Pojechał na słynny festiwal piwa i nie wylewał za kołnierz. Po północy wsiadł za kierownicę swojego sportowego wozu i chciał wrócić do domu. Ale daleko nie zajechał. Kilkanaście kilometrów od Monachium zatrzymał go patrol niemieckiej drogówki.
Teraz piłkarza czeka surowa kara. Straci prawo jazdy i zapłaci wysoką grzywnę. "Zajmiemy się tą sprawą. Ten wyskok nie ujdzie naszemu piłkarzowi na sucho" - powiedział dyrektor Bayernu, Uli Hoeness.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|