Piłkarz Realu Madryt Ruud van Nistelrooy promienieje ze szczęścia. I nie ma się co dziwić. Został ojcem! "Prosto z treningu pojechałem do szpitala" - powiedział piłkarz. Musiał pędzi jak błyskawica, bo po drodze zatrzymała go policja. Ale obeszło się bez mandatu.
Były zawodnik Manchesteru nie ma na co narzekać. W Anglii siedział na ławie, a jego żona ciągle narzekała na deszczową pogodę. W Madrycie van Nistelrooy jest gwiazdą numer jeden słynnego Realu. Zarabia wielką kasę i w końcu założył rodzinę.
Napastnik piłkarskiej reprezentacji Holandii teraz szaleje ze szczęścia. Ale na huczne świętowanie nie może sobie pozwolić. Dlaczego? Bo jeszcze dziś zagra w meczu Ligi Mistrzów z Dynamem Kijów. "Jeśli strzelę gola, zadedykuję go swojej żonie i córeczce" - zapowiada piłkarz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|