Trener Austrii Wiedeń Frankie Schinkels drży o swój stołek. Jak przegra z Legią Warszawa, wyleci z roboty. I nikt nie będzie po nim płakać. Ale na razie szkoleniowiec nie traci dobrego samopoczucia. Na przedmeczowej konferencji prasowej tryskał humorem.
Austriacki trener ma pożar w drużynie i... chce wezwać strażaków. Na konferencję prasową przyszedł ubrany w hełm strażacki i sypał dowcipami jak z rękawa. O piłkarskich mistrzach Polski mówi jednak z powagą i uznaniem. A obrońcę Legii Edsona porównywał do słynnego Roberto Carlosa, gwiazdora Realu Madryt.
Opiekun wiedeńskiego zespołu ma także powody do optymizmu. Do drużyny wraca trzech kontuzjowanych piłkarzy - Arkadiusz Radomski, Mario Tokić oraz Stepan Vachousek. "Legia jest od nas lepsza technicznie. Ale zagramy lepiej niż w pierwszym meczu i powalczymy o awans" - grozi Schinkels.
Szkoleniowiec Legii Dariusz Wdowczyk może spać spokojnie. Jemu nikt nie stawia żadnych wymogów. Nawet jak przegra z Austrią, zostanie na stanowisku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|