Dziennik Gazeta Prawana logo

Robert Kubica mógł się spalić żywcem!

12 października 2007, 13:46
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Już wiadomo, co było powodem dyskwalifikacji Roberta Kubicy podczas Grand Prix Węgier. Bolid Polaka ważył o dwa przepisowe kilogramy za mało, bo... jego gaśnica była pusta! A co by się stało, gdyby pojazd Polaka stanął w płomieniach? Kubica mógłby zginąć!

"Nie zauważyliśmy tego podczas kontroli" - przyznał dyrektor techniczny BMW-Sauber Willy Rampf szwajcarskiemu dziennikowi "Blick". "Gaśnica musiała się uruchomić po uderzeniu w barierę przed pierwszym zjazdem do boksu i jej zawartość wypłynęła" - dodał.

Jak można było nie zauważyć tak poważnej usterki i ryzykować życie kierowcy? A to nie pierwszy błąd teamu Kubicy. Najpierw gaśnica na Węgrzech, a potem podczas zawodów w Chinach źle dobrane opony. Co dalej? Czy nasz kierowca nie czuje się tym już zażenowany?

Kolejny start Polaka już w najbliższy weekend, na torze Suzuka w Japonii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj