Słynny napastnik Andrij Szewczenko jest bez formy. W siedmiu meczach angielskiej ligi strzelił tylko jednego gola. I co? Nie przejmuje się tym. "W Londynie czuję się naprawdę szczęśliwy i wolny" - mówi piłkarz. I śmieje się jak dziecko.
Do niedawna "Szewa" był najskuteczniejszym napastnikiem w Europie. Przez siedem lat grał we włoskim AC Milan. I nie miał na co narzekać, bo zarabiał pokaźne sumy. W lecie przeszedł do Chelsea Londyn. Właściciel klubu, rosyjski milioner Roman Abramowicz, zapragnął ściągnąć go na Wyspy. Udało mu się, ale musiał wyłożyć 31 milionów funtów!
Słoneczna Italia przegrała z deszczowym Londynem. Ale Szewczenko ciągle jest w dobrym humorze. I nic dziwnego, bo w Chelsea ma jak u pana Boga za piecem. "W Londynie żyje się cudownie. Czuję się tu naprawdę wolny i pełen energii. Kocham to miasto i zostanę tu na długo" - mówi szczęśliwy piłkarz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|