Dziennik Gazeta Prawana logo

Mistrz olimpijski w biegach zabił człowieka

12 października 2007, 13:47
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
To były ułamki sekund. Znany rosyjski lekkoatleta Jurij Borzakowski wracał autem od rodziców. Nagle na drogę wyskoczył człowiek. Choć sportowiec jechał powoli, nie zdążył wyhamować. Potrącony mężczyzna zmarł w szpitalu.

Mistrz olimpijski w biegu na 800 metrów zabił człowieka. Ale to nie jego wina. Jak wykazało badanie alkomatem, był trzeźwy. A jechał wyjątkowo powoli, 60 km na godzinę. "Próbowałem hamować, ale nie zdążyłem. Nie było żadnego przejścia dla pieszych, a ten człowiek wyskoczył nagle" - tłumaczył Rosjanin zaraz po wypadku.

Natychmiast po wypadku Borzakowski wezwał policję i pomoc drogową. Ranny mężczyzna trafił do szpitala, ale zmarł na stole operacyjnym. Lekkoatleta jest w szoku. Teraz trafi pod opiekę psychologa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj