Dziennik Gazeta Prawana logo

Najlepszy tenisista świata miał koszmary

12 października 2007, 13:47
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Zaatakowały go potwory z japońskich horrorów? Roger Federer obudził się w nocy zlany potem i krzyczał! Najlepszy tenisista świata, przebywający w... Japonii na turnieju w Tokio, miał koszmary. Co mu się śniło? "Nie pamiętam, ale okropnie się bałem!" - przyznał.

Szwajcar zerwał się z łóźka i wyskoczył z niego w popłochu, przy okazji nabijając sobie na nodze sporego guza. Chciał się gdzieś schować. Uciekał przed koszmarami. I darł się przy tym bardzo głośno. "Podobno głośniej niż czasami robię to na korcie" - opowiadał potem z uśmiechem. "Na szczęście była przy mnie moja dziewczyna. Dzięki niej szybko się uspokoiłem" - dodał.

Federer uważa, że być może zaszkodził mu japoński alkohol sake, którego próbował kilka godzin wcześniej na kolacji. Twierdzi, że mógł to być powód jego nocnych męczarni. Ale mimo że zarwał sporo snu, dziś na korcie spisał się nieźle i pokonał... Japończyka Takao Suzukiego. "Nie sądzę, że chcieli mnie podtruć, żebym przegrał z ich zawodnikiem" - żartował po meczu. "Japończycy są po prostu bardzo gościnni i chcieli, żebym posmakował ich narodowego trunku" - stwierdził.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj