Trzy bramki w cztery dni. Takiego wyczynu nie powstydziliby się najlepsi napastnicy na świecie. A piłkarz reprezentacji Polski Euzebiusz Smolarek skromnie mówi, że może grać jeszcze lepiej. Teraz znów liczy na niego Borussia Dortmund w najbliższym meczu ligowym.
Kiedy Smolarek wyjedżał z Dortmundu na zgrupowanie reprezentacji, koledzy z klubu z uśmiechem życzyli mu powodzenia. Bo nikt nie wierzył, że Polacy mogą pokonać Portugalię. A tu taka sensacja! "Ebi" został bohaterem, który pogrążył warte miliony dolarów gwiazdy. I kibice w Polsce mają nowego idola.
W ostatniej kolejce ligi niemieckiej Euzebiusz Smolarek strzelił dwie bramki, ale nie był zadowolony ze swojego występu. Dlaczego? Bo Borussia Dortmund nie wygrała, a tylko zremisowała z Hannoverem 2:2. Teraz "żółto-czarni" zagrają superważny mecz z Energie Cottbus. I wierzą, że rewelacyjna forma Polaka pomoże im wygrać.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|