Gdyby o sukcesie w futbolu decydowały tylko pieniądze, zawodnicy Widzewa nie mieliby po co wychodzić na boisko. Zestawienie liczb jest szokujące! Budżet Legii wynosi 24 mln zł, a Widzewa tylko 6 mln. Warszawianie kupili Miroslava Radovicia za 3,2 mln zł, a najdroższy piłkarz Widzewa Bartłomiej Grzelak kosztował łodzian mniej niż 300 tys. Tymczasem w ligowej tabeli, jeżeli Widzew pokona Legię, to zrówna się z nią punktami!
"W Orange Ekstraklasie powinni grać głównie młodzi zawodnicy. Przyszłość naszego futbolu zależy właśnie od takich piłkarzy - uważa "Zibi". "Dla nich gra jest przyjemnością, a rozmów z klubem nie rozpoczynają od pytania, ile będą zarabiać" - dodaje właściciel Widzewa. I wie, co mówi, bo do dzisiaj nie może opędzić od wierzycieli, którzy poprzednim szefom Widzewa wpychali często słabych, a drogich piłkarzy. Tak było m.in., kiedy w Łodzi pracował... Wdowczyk.