Skandal! Wielu drugoligowych działaczy okazało się oszustami handlującymi meczami. Na szczęście jest duża szansa, że na długo trafią za kratki, a ich kluby stracą punkty lub zostaną zdegradowane - donosi "Fakt".
"Sankcje dla klubów z pewnością będą" - powiedział "Faktowi" szef wydziału dyscypliny PZPN Krzysztof Malinowski. Kilka godzin
później zrezygnował ze swej funkcji.
Jakie kary grożą klubom? Jeżeli potwierdzą się zarzuty, wówczas poszczególni podejrzani, bądź kluby, mogą zostać ukarane grzywną od 100 tysięcy do 500 tysięcy złotych bądź degradacją do niższej klasy rozgrywkowej. Do tego PZPN może nałożyć dodatkową karę w postaci punktów ujemnych (od 1 do 10). "Ewentualne kary obowiązywałyby dopiero w sezonie 2007/08, by nie burzyć obecnego systemu rozgrywek. Ponadto decyzje muszą być wydane na tyle szybko, by kluby miały czas na skorzystanie w całości z procedury odwoławczej" - wyjaśnia Malinowski.
Czyli jeżeli klub X wywalczyłby w tym sezonie awans do ekstraklasy, a zostałby zdegradowany, to następne rozgrywki znów rozpocząłby w drugiej lidze. A na przykład klub Y, spadkowicz z II ligi, kolejny sezon spędziłby w lidze czwartej. "Na dzień dzisiejszy nie można powiedzieć, o jakie kluby chodzi" - tłumaczy Malinowski.
Można się jednak domyślać. Zatrzymania działaczy czy piłkarzy powodują, że w Bydgoszczy, Sosnowcu, Gliwicach, Polkowicach, Ostrowcu i Bielsku-Białej z niecierpliwością będą oczekiwać decyzji sądu i PZPN. A przecież taki Zawisza czy Zagłębie walczą o pierwszą ligę. W czerwcu może się zatem okazać, że oba kluby zajmą miejsca premiowane awansem, ale karnie zostaną relegowane do niższej klasy rozgrywkowej i znów zagrają na zapleczu ekstraklasy. W dodatku z punktami ujemnymi.
Jakie kary grożą klubom? Jeżeli potwierdzą się zarzuty, wówczas poszczególni podejrzani, bądź kluby, mogą zostać ukarane grzywną od 100 tysięcy do 500 tysięcy złotych bądź degradacją do niższej klasy rozgrywkowej. Do tego PZPN może nałożyć dodatkową karę w postaci punktów ujemnych (od 1 do 10). "Ewentualne kary obowiązywałyby dopiero w sezonie 2007/08, by nie burzyć obecnego systemu rozgrywek. Ponadto decyzje muszą być wydane na tyle szybko, by kluby miały czas na skorzystanie w całości z procedury odwoławczej" - wyjaśnia Malinowski.
Czyli jeżeli klub X wywalczyłby w tym sezonie awans do ekstraklasy, a zostałby zdegradowany, to następne rozgrywki znów rozpocząłby w drugiej lidze. A na przykład klub Y, spadkowicz z II ligi, kolejny sezon spędziłby w lidze czwartej. "Na dzień dzisiejszy nie można powiedzieć, o jakie kluby chodzi" - tłumaczy Malinowski.
Można się jednak domyślać. Zatrzymania działaczy czy piłkarzy powodują, że w Bydgoszczy, Sosnowcu, Gliwicach, Polkowicach, Ostrowcu i Bielsku-Białej z niecierpliwością będą oczekiwać decyzji sądu i PZPN. A przecież taki Zawisza czy Zagłębie walczą o pierwszą ligę. W czerwcu może się zatem okazać, że oba kluby zajmą miejsca premiowane awansem, ale karnie zostaną relegowane do niższej klasy rozgrywkowej i znów zagrają na zapleczu ekstraklasy. W dodatku z punktami ujemnymi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl