Dziennik Gazeta Prawana logo

Janas wziął 75 tys. zł nagrody za mundialowy blamaż

12 października 2007, 13:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
To przechodzi ludzkie pojęcie! Są jeszcze firmy, które płacą za fatalnie wykonaną robotę. I to ogromne pieniądze! 75 tysięcy złotych - tyle PZPN przelał na konto trenera Pawła Janasa w "podziękowaniu" za kompromitujący występ na mistrzostwach świata w Niemczech - donosi "Fakt".
Beznadziejna drużyna Pawła Janasa szybko odpadła, a trener za ten "sukces" otrzymał nagrodę - 75 tysięcy złotych. Na takie pieniądze zwykli ludzie muszą uczciwie i ciężko pracować latami, a "Janosik" zarobił je za 270 minut beznadziejnych meczów.

Selekcjoner awansował do mistrzostw świata, ale później kompletnie się pogubił. Zawiódł miliony kibiców, nie powołując na mundial czołowych piłkarzy, którzy zapewnili awans - Dudka, Frankowskiego, Kłosa. O nominacjach decydowały tajemnicze układy. Mówiło się, że to nie Janas ustalał nominacje, ale robili to za niego menedżerowie. I za takie decyzje selekcjoner dostał grube tysiące złotych nagrody? - pyta "Fakt".

Do Niemiec na mundial pojechało kilkadziesiąt tysięcy Polaków. Kibice wierzyli, że Janas poprowadzi jedenastkę biało-czerwonych do sukcesów. Srodze się zawiedli! Już pierwszego dnia przegraliśmy ten mundial. Ograli nas słabi Ekwadorczycy, a wkrótce potem dobili Niemcy. Janas tylko bezradnie patrzył, jak rywale fundują nam bilety powrotne. Potrafił tylko "zmęczonym" głosem tłumaczyć się na konferencjach prasowych. Nie był w stanie stworzyć prawdziwej drużyny, ale okazuje się, że za spartoloną robotę - i za rozpacz kibiców - należy mu się potężne wynagrodzenie.

Mało tego! Leśne dziadki z PZPN sięgnęły jeszcze głębiej do kieszeni. Za trzy lata prowadzenia reprezentacji Janas dostał 200 tysięcy złotych. Kto okazał się takim dobrym wujkiem? Jeden z największych leniuchów, który jeździł z reprezentacją i grał w szachy lub biesiadował - Henryk Apostel, ówczesny wiceprezes PZPN. To on w sierpniu wnioskował do prezydium zarządu o wypłacenie kolosalnej kasy. Wszystko odbywało się za przyzwoleniem szefa PZPN Michała Listkiewicza.

Gdyby Janas był człowiekiem honoru, to powinien zrzec się tych pieniędzy albo za pośrednictwem PZPN przekazać je kibicom, którzy kupili bilety na spotkania z Ekwadorem i Niemcami. "To jakiś skandal. Jak za komuny <czy się stoi, czy się leży, kasa się należy>"? pieklił się na forum internetowym jeden z kibiców. "Janas się skompromitował. Mało tego. Potraktował kibiców jak szmaty. To może jeszcze zapłaćmy Jerzemu Engelowi za blamaż w Korei?" - kpi Jan Tomaszewski. "Powinni przekazać te pieniądze na sport młodzieżowy, ale przecież nikomu w tej mafijnej organizacji nie przyszło to do głowy..." - dodaje były bramkarz.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj