Na razie Maciej Żurawski i Artur Boruc mogą jedynie podziwiać Davida Beckhama w telewizorze. Ale już niedługo może będą przybijali z nim "piątki", przebierali się w tej samej szatni i chodzili razem na piwo. Ich klub Celtic Glasgow chce kupić słynnego Anglika.
"To znakomity piłkarz, który wciąż jest w dobrej formie. Mógłby grać na najwyższym poziomie jeszcze przez trzy lata" - uważa trener mistrza Szkocji. Gordon Strachan chce
wykorzystać okazję. "Becks" nie może przebić się do podstawowego składu Realu Madryt. A hiszpańscy działacze chętnie pozbędą się piłkarza, który zarabia grube miliony
euro za siedzenie na ławce rezerwowych. "Mam jego numer telefonu. Zadzwonię i dowiem się, czy chce u nas grać" - mówi szkoleniowiec Celticu.
Ale skusić Beckhama nie będzie łatwo. Zatrudnieniem go zainteresowanych jest kilka klubów angielskiej Premiership. Sam gracz mówił też o przeniesieniu się do Stanów Zjednoczonych i grze w
tamtejszej profesjonalnej lidze MLS.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|