Kolejne rozczarowanie. Porażka naszych siatkarek z Japonią 1:3 nie tylko zmniejszyła nasze szanse na medal w mistrzostwach świata, ale przede wszystkim obnażyła wszystkie poważne braki. "Nie potrafiłyśmy skończyć większości ataków" - przyznała jedna z zawodniczek, Joanna Mirek.
Ten element gry mocno szwankował. A jedyna, która świetnie sobie radziła w ataku, to Anna Podolec - zdobyła 25 punktów, w tym 21 po mocnych uderzeniach na drugą stronę siatki. Co by było, gdyby nie ona? Bo inne zawodniczki atakowały ze znacznie gorszą skutecznością.
Nic dziwnego, że z minuty na minutę - szczególnie w czwartym secie - "Złotka" traciły wiarę. A zaczęły mecz z Japonkami z wielką nadzieją na sukces. "Czułyśmy, że rezultat może być dziś korzystny, ale tak się niestety nie stało..." - powiedziała Mirek. Całe szczęście, że to spotkanie nie decydowało o awansie do kolejnej rundy turnieju. Polki wywalczyły go już wcześniej.
Kolejny mecz naszych siatkarek zostanie rozegrany 8 listopada. Ich rywalkami będą Włoszki.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl