Najtwardsi motocykliści wystartują w Nowej Zelandii. Strome zbocza kotliny i las wokół jeziora Taupo. Tak wygląda trasa. Jest wyjątkowo trudna. Polscy motocykliści spędzili ostatni tydzień, poznając trasę. "Poradzą sobie" - mówi trener reprezentacji Maciej Wróbel.
Przeszkodą może być tylko wytrzymałość motocykli. "Nie pękamy przed rywalami, ale niestety nie mamy takich motorów jak inne ekipy. Mimo wszystko jestem dobrej myśli" - dodał Maciej Wróbel.
Największym pechowcem w polskiej ekipie jest Bartosz Obłucki. Najlepszy polski endurowiec, tuż przed wyjazdem, zerwał ścięgna w prawym kciuku. Nie pojechał do Nowej Zelandii. W jego miejsce wskoczył Łukasz Kędzierski. Kłopot w tym, że motocykle Polaków poleciały wcześniej i Kędzierski będzie musiał jechać na motorze Obłuckiego. "Ale wszystko już jest dopasowane na tip top" - obiecuje kierownik kadry Marek Sikora.
W zawodach w Nowej Zelandii wystartuje rekordowa liczba 630 zawodników z 31 krajów. Pojedzie dziewięciu Polaków. Sześcioosobowa kadra narodowa: Marek Przybysz, Michał Szuster, Łukasz Kurowski, bracia Marek i Paweł Świderski oraz Łukasz Kędzierski. Skład uzupełni trzyosobowy zespół klubowy Polskiego Związku Motorowego: Błażej Gazda, Marcin Frycz i Wacław Skolarus.