Złe dobrego początki. Gdy polska pięcioboistka Marta Dziadura poleciała do Gwatemali na mistrzostwa świata, na miejscu okazało się, że jej sprzęt gdzieś wsiąkł. Wszystko co niezbędne musiała pożyczyć, ale opłaciło się. Dziadura zdobyła złoty medal!
"Buty do biegów, jazdy konnej i szermierki pożyczyłam od Amerykanek" - powiedziała świeżo upieczona mistrzyni świata. Akurat żadna koleżanka z reprezentacji nie nosiła rozmiaru 40.
Łatwiej było z innymi rzeczami. "Sprzęt szermierczy wzięłam od Edyty Małoszyc, kostium pływacki także, zaś maskę szermierczą od chłopaków" - wyliczyła Dziadura. Grunt, że się wszystko udało i pięcioboistka zdobyła złoty medal.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|