To będzie ostra walka. Krzysztof "Diablo" Włodarczyk i Steve Cunningham dziś tuż przed północą wyjdą na ring. Potem rozpocznie się pojedynek o sławę i mistrzowski pas. O pieniądze bokserzy nie będą się bili. Obaj mają ustalone honoraria bez względu na rezultat: Amerykanin - 450 tys. zł, a Polak - 180 tys. zł.
"Marzyłem o tym dniu, marzyłem o takiej szansie" - powtarza nasz bokser. "Jeśli jej nie wykorzystam, do końca życia będę żałował.
Wiem, że stać mnie na zwycięstwo, dam z siebie wszystko. A nawet trochę więcej" - zapewnia Włodarczyk.
Ale wygrać łatwo nie będzie. 30-letni Cunningham (19 zwycięstw, 10 nokautów) wygląda imponująco, jest bardzo szybki i ma dużo większy zasięg ramion niż 25-letni Włodarczyk (36 zwycięstw, 1 porażka, 27 nokautów).
Wczoraj obaj pięściarze spotkali się na oficjalnej ceremonii ważenia przed walką o tytuł mistrza świata IBF w wadze junior ciężkiej. Włodarczyk ważył 88 kg, a Cunningham 87,5 kg. "To moja najlepsza waga. Natomiast zaskoczony jestem wagą rywala. W ostatnich dniach on i jego trener przekonywali, że waży około 93 kg, musi zbijać kilogramy, przez co będzie osłabiony w ringu. Jak widać, to była gra z ich strony" - powiedział Włodarczyk.
Ale wygrać łatwo nie będzie. 30-letni Cunningham (19 zwycięstw, 10 nokautów) wygląda imponująco, jest bardzo szybki i ma dużo większy zasięg ramion niż 25-letni Włodarczyk (36 zwycięstw, 1 porażka, 27 nokautów).
Wczoraj obaj pięściarze spotkali się na oficjalnej ceremonii ważenia przed walką o tytuł mistrza świata IBF w wadze junior ciężkiej. Włodarczyk ważył 88 kg, a Cunningham 87,5 kg. "To moja najlepsza waga. Natomiast zaskoczony jestem wagą rywala. W ostatnich dniach on i jego trener przekonywali, że waży około 93 kg, musi zbijać kilogramy, przez co będzie osłabiony w ringu. Jak widać, to była gra z ich strony" - powiedział Włodarczyk.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|
