Trwa wspaniała passa polskich siatkarzy. Wygrali po 3:0 z Tunezją oraz Kanadą i są jedyną drużyną w mistrzostwach świata, która w siedmiu meczach nie straciła ani jednego seta! Ale by walczyć o medale, trzeba pokonać we wtorek Rosjan - pisze DZIENNIK.
Nie ma przy tym znaczenia, że graliśmy do tej pory ze słabszymi rywalami. Ważny był styl tych zwycięstw, ważne są pochwały fachowców pod adresem naszych
siatkarzy i ich trenera Raula Lozano. Argentyński szkoleniowiec studzi jednak nasze emocje. "Jeszcze nic nie zdobyliśmy, to jest dopiero początek, wygraliśmy tylko siedem spotkań.
Trzeba twardo stąpać po ziemi, gdyż zbliżają się mecze z bardzo silnymi drużynami Rosji i Serbii" - ostrzega Lozano.
Jeden z tych dwóch meczów trzeba wygrać, żeby potem walczyć w Japonii o medal mistrzostw świata. Najlepiej byłoby pokonać już tę pierwszą przeszkodę, wygrać we wtorek z Rosjanami. Jest na to szansa, jak nigdy. Rosjanie są zdecydowanie słabsi, a Polacy od lat nie grali tak dobrze i równie dawno nie byli tak mocni psychicznie. Wiedzą też doskonale, że dla większości z nich, mistrzów świata juniorów z 1997 roku, to ostatnia okazja, by osiągnąć sukces na skalę ich talentu i umiejętności.
"Nie możemy się już tego meczu doczekać. Nadchodzi czas rewanżu za wszystkie wcześniejsze porażki z Rosjanami" - zapewnia Michał Winiarski. "Gracie z dużą pewnością siebie, czego wcześniej nie widziałem. Ale my z wami potrafimy wygrywać. Dlatego nie obawiamy się specjalnie tego spotkania" - lekceważy zapowiedzi Polaków przyjmujący drużyny Rosji Paweł Abramow.
Najwyższy czas, żeby Rosjanie zaczęli się jednak bać meczów z Polakami. Tak jak bali się ich w czasach Huberta Wagnera - trenera, który doprowadził polską drużynę do tytułów mistrzów olimpijskich i świata.
Jeden z tych dwóch meczów trzeba wygrać, żeby potem walczyć w Japonii o medal mistrzostw świata. Najlepiej byłoby pokonać już tę pierwszą przeszkodę, wygrać we wtorek z Rosjanami. Jest na to szansa, jak nigdy. Rosjanie są zdecydowanie słabsi, a Polacy od lat nie grali tak dobrze i równie dawno nie byli tak mocni psychicznie. Wiedzą też doskonale, że dla większości z nich, mistrzów świata juniorów z 1997 roku, to ostatnia okazja, by osiągnąć sukces na skalę ich talentu i umiejętności.
"Nie możemy się już tego meczu doczekać. Nadchodzi czas rewanżu za wszystkie wcześniejsze porażki z Rosjanami" - zapewnia Michał Winiarski. "Gracie z dużą pewnością siebie, czego wcześniej nie widziałem. Ale my z wami potrafimy wygrywać. Dlatego nie obawiamy się specjalnie tego spotkania" - lekceważy zapowiedzi Polaków przyjmujący drużyny Rosji Paweł Abramow.
Najwyższy czas, żeby Rosjanie zaczęli się jednak bać meczów z Polakami. Tak jak bali się ich w czasach Huberta Wagnera - trenera, który doprowadził polską drużynę do tytułów mistrzów olimpijskich i świata.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|