Dziennik Gazeta Prawana logo

Sfaulował kolegę tak, że ten trafił do szpitala!

12 października 2007, 14:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
To skandal! Napastnik Odry Opole Maxwell Kalu specjalnie założył buty z metalowymi wkrętami, by zrobić krzywdę klubowemu koledze! Po ostrym wejściu czarnoskórego piłkarza Grzegorz Kochanowski trafił do szpitala, gdzie na rozciętą nogę założono mu 20 szwów - pisze "Fakt".
Obaj piłkarze rywalizują o miejsce w ataku opolskiego drugoligowca. Nic jednak nie zapowiadało, że Kalu może posunąć się aż do tego, by wyeliminować rywala do miejsca w podstawowej jedenastce. "Graliśmy treningową gierkę, a ja tym razem występowałem w obronie. W pewnym momencie wślizgiem sfaulowałem Maxwella. Przeprosiłem go, a on natychmiast pobiegł zmienić buty. Rezerwowy bramkarz i masażysta słyszeli, jak mówił, że ktoś tu zaraz trafi do szpitala" - wspomina Kochanowski.

Nikt nie potraktował tej groźby poważnie, jednak w kolejnej akcji Kalu bardzo ostro sfaulował Kochanowskiego. Rozszarpana metalowymi wkrętami noga wyglądała strasznie i zawodnika natychmiast przewieziono do szpitala. "Miałem szczęście, że zerwana została tylko błona otaczająca mięsień, a on sam został nienaruszony" - mówi Grzegorz.

Piłkarz w sobotę miał wyjść do domu. Będzie jednak musiał zostać w szpitalu. "Obrzęk nie chce schodzić i już teraz wiadomo, że wrócić do treningów będę mógł najwcześniej za siedem tygodni, a nie za trzy, jak początkowo sądzono. Dziś lekarz zadecyduje, czy wypisać mnie do domu" - mówi napastnik Odry. Kochanowski cieszy się jednak, że nie będzie musiał pauzować przez kilka miesięcy, jak w 2004 roku, gdy z powodu zatoru w pachwinie był bliski śmierci.

W tym tygodniu zarząd Odry ma podjąć decyzję o przyszłości Nigeryjczyka w opolskim klubie. Wydaje się, że może być tylko jedna. Kalu powinien opuścić klub, podobnie jak były gracz Śląska Frank Egharevba, który kilka miesięcy temu zranił w głowę swojego klubowego kolegę i współlokatora Tomasza Rudolfa. Obrońca Śląska wytoczył proces Nigeryjczykowi. Nad podobnym krokiem zastanawia się Kochanowski. "On to zrobił specjalnie, dlatego zastanawiam się, czy nie podać go do sądu. Mógł zakończyć moją piłkarską karierę!" - powiedział zszokowany Kochanowski.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj