Gdy siatkarze walczą o każdą piłkę, działacze na trybunach dają popis pijackich śpiewów. Zamiast wspierać zawodników, tylko im przeszkadzają w grze! "Trudno się skoncentrować, gdy słyszy się coś takiego" - żali się "Faktowi" Michał Winiarski.
Do tej pory wszyscy zazdrościli Polsce kibiców. Fani biało-czerwonych potrafią wspaniale dopingować naszych siatkarzy. Niestety, ten pozytywny wizerunek niszczy grupka działaczy.
Na mecze przychodzą chwiejnym krokiem, skacowani. Siatkarzom uszy czerwienieją ze wstydu, gdy słyszą okrzyki typu: "Piotrek Gruszka niech żyje, niech się z nami napije".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|