Od 0:2 do 3:2. To była dramatyczna walka! Siatkarze z Bułgarii przegrywali, ale ostatecznie pokonali Francję i awansowali do najlepszej czwórki mistrzostw świata w Japonii. Spotkanie trwało ponad dwie godziny.
Francuzi, brązowi medaliści z poprzedniego siatkarskiego mundialu, dali sobie wydrzeć niemal pewny sukces. Ale gra się do końca. I to właśnie udowodnili Bułgarzy. Set po secie dogonili
rywali i w decydującej piątej części przesądzili o swoim sukcesie.
"Jestem rozczarowany naszą postawą. Ale sami jesteśmy sobie winni. Mieliśmy już wygraną w kieszeni, ale popełniliśmy mnóstwo błędów" - powiedział kapitan Francuzów
Stephane Antiga. Bułgarzy po meczu byli w dużo lepszych humorach. "To jedno z najlepszych spotkań w mojej karierze. Nie poddaliśmy się mimo początkowej przewagi rywali. Walczyliśmy do
końca. I było warto!" - komentował kapitan Płamen Konstantinow.
Bułgaria - Francja 3:2 (23:25, 22:25, 25:22, 25:22, 15:10)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz