Nie taki diabeł straszny jak go malują. FC Basel, rywale Wisły Kraków w Pucharze UEFA to zespół do ogrania. "Szwajcarzy to średni zespół. Trzeba ich szanować, ale bać się nie ma czego" - mówi DZIENNIKOWI były reprezentant Polski, który od lat mieszka w Szwajcarii, Ryszard Komornicki.
FC Basel najlepsze lata ma już za sobą. "W sezonie 2002/03 Basel lało wszystkich. Dosłownie. W Lidze Mistrzów pokonało nawet Spartaka Moskwa, Juventus Turyn i Deportivo La Coruna. Ale z zespołu odeszły gwiazdy, bracia Yakinowie, Cantaluppi i Zuberbuehler" - dodaje Dariusz Skrzypczak, który grał w kilku szwajcarskich klubach.
Obrońcy Wisły będą musieli tylko uważać na Mladena Petricia. To lider strzelców ligi. "Prezentuje wspaniałą formę, za każdym razem jest w polu karnym tam, gdzie spada piłka. Jakby jej nie kopnął, zawsze ląduje w siatce. Ma też świetne uderzenie z dystansu. W całym kraju nie ma lepszego specjalisty od strzałów z 20 metrów" - kończy Skrzypczak.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|