Bo to męska rzecz być daleko, a kobiecie wiernie czekać. Paulina Wlazły jest w takiej sytuacji. Ale dzięki internetowi mąż jest bliżej. "Codziennie rozmawiamy. Już nie mogę się doczekać kiedy wróci" - zdradza "Faktowi" żona polskiego siatkarza.
Poznali się siedem lat temu. W czerwcu bieżącego roku wzięli ślub. Mają wspólną pasję. Siatkówkę. Oboje grają w Skrze Bełchatów. "Często omawiamy mecze Mariusza i w ten sposób ja uczę się taktyki. Mąż podpowiada mi wtedy, co mam robić, by grać lepiej" - mówi Paulina.
Tworzą udany związek. Rzadko się sprzeczają i zawsze potrafią znaleźć kompromis, czasami w dziwny sposób. "Ostatnio chciałam kotka. Mariusz się nie zgodził, bo woli psy. Ostatecznie kupiliśmy więc... królika" - opowiada Paulina.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|