Selekcjoner obiecuje, że siatkarze dostaną trochę wolnego, by cieszyć się z medalu. "Przygotowując się do mundialu i podczas całego turnieju chciałem kontrolować i sprawdzać chłopaków, bo takie są zasady. Ten czas się jednak skończył. Teraz nikogo już sprawdzać nie zamierzam. Teraz jest czas świętowania!" - cieszy się Argentyńczyk.
"Jestem wręcz niewyobrażalnie szczęśliwy, że zdobyliśmy srebrne medale" - mówi trener. "W ostatnim spotkaniu nie zagraliśmy tak dobrze, jak potrafimy.
Straciliśmy gdzieś całą swoją moc. Spodziewałem się ciężkiego, ale wyrównanego spotkania, tymczasem nie nawiązaliśmy walki. Żal mi, że ten finał wyglądał właśnie w ten
sposób" - dodaje.
Lozano - podobnie jak cała drużyna - pamięta o zmarłym Arkadiuszu Gołasiu. "Jest mi też smutno, że nie ma tu z nami Arka. Już w kwietniu podjęliśmy decyzję, że jeśli staniemy na
podium, to założymy koszulki z jego nazwiskiemi zadedykujemy mu sukces. Dopóki ja będę trenerem, będzie tak zawsze, gdy znajdziemy się w czołowej trójce" - obiecuje
szkoleniowiec.
Czy srebrny medal na mistrzostwach świata to początek wielkich sukcesów polskiej reprezentacji? "Z czasem będziemy robić dalsze postępy. W Polsce jest przecież wielu dobrych
zawodników, z którymi możemy pracować" - twierdzi.
"Wykonaliśmy ogromną, bardzo dobrą robotę. A sukcesu, który osiągnęliśmy, potrzebowała cała Polska. Wszyscy musieli bardzo przeżywać już sobotni półfinał, który okazał się
bardzo ciężkim meczem. Tamtą wojnę udało nam się jednak wygrać i osiągnąć historyczny sukces" - kończy Lozano.