"Nie przyjechaliśmy do Emiratów na wycieczkę, chociaż to dla mnie egzotyczne przeżycie. Harujemy ciężko. Dwa razy dziennie zasuwamy na treningi. Nie ma czasu na zwiedzanie. Świat oglądamy tylko zza szyb autokaru, który wozi nas z hotelu na boisko treningowe" - żali się "Faktowi" napastnik GKS Bełchatów Łukasz Garguła.
Garguła ma, razem z Radosławem Matusiakiem, kolegą z GKS Bełchatów i Marcinem Wasilewskim z Lecha Poznań, jeden z najdłuższych stażów w reprezentacji. Oprócz nich są prawie sami debiutanci. "Rzeczywiście czujemy się jak weterani. Ale jest paru chłopaków, którzy naprawdę dobrze się prezentują. Nie przyjechali tu zwiedzać, chcą powalczyć o swoją przyszłość" - dodaje Garguła.
Garguła jest jednym z największych odkryć w kadrze Leo Beenhakkera. Największym jest oczywiście Radosław Matusiak. Obaj grają też w jednym klubie, obecnie najlepszym w Polsce. Nic więc dziwnego, że mieszkają w jednym pokoju w superluksusowym hotelu Concord.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|