Dziennik Gazeta Prawana logo

Łukasz Kadziewicz odkupił swoje winy

12 października 2007, 14:33
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Rok temu był na dnie. Teraz jest bohaterem. Mowa o Łukaszu Kadziewiczu, który rok temu wyleciał z siatkarskiej kadry za balowanie, a teraz był jednym z najlepszych na mistrzostwach świata. "Rok temu zrozumiałem, że przez jeden głupi wybryk mogę wszystko zaprzepaścić" - zwierza się "Faktowi" Kadziewicz.

Kariera mogła lec w gruzach 13 sierpnia 2005 roku. Podczas zgrupowania kadry w Olsztynie, Kadziewicz z dwoma kolegami uznał, że lepiej pójść w tan. Do hotelu wrócili o trzeciej nad ranem. Raul Lozano od razu wyrzucił Kadziewicza.

Na szczęście trener dał siatkarzowi drugą szansę. Ten się odpłacił jak tylko mógł. W głównej mierze dzięki niemu, Polacy zdobyli srebrne medale mistrzostw świata. Kadziewicz zajął drugie miejsce w rankingu najlepiej serwujących turnieju.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj