Wita Żelazki boją się wszyscy. Jest członkiem zarządu i obserwatorem PZPN, co tydzień w Canal+ może oceniać sędziów, komentując kontrowersyjne decyzje podejmowane przez nich na boiskach ekstraklasy. Uważany jest za autorytet, tymczasem sam łamie przepisy PZPN.
Afera korupcyjna spowodowała, że związek wprowadził wiele zakazów w środowisku sędziowskim, m.in. zakaz prowadzenia jakiejkolwiek działalności biznesowej związanej z piłką nożną. A Żelazko jest producentem i dystrybutorem sprzętu sportowego!
Żelazko publicznie ogłosił, że firmę Wit-Sport przepisał na syna. Ale to tylko chytry wybieg, bo boss z PZPN dalej uczestniczy w działalności przedsiębiorstwa. Świadczy o tym choćby firmowa wizytówka, na której jako telefon kontaktowy widnieje numer komórki pana Witka.
Kiedy dziennikarz "Faktu" udał się do łódzkiej siedziby Wit-Sport, zastał tam... Wita Żelazkę. Reporter podał się za kierownika drużyny futsalu, która chciałaby zakupić kilkadziesiąt strojów piłkarskich do treningów i rozgrywania meczów. Oprócz Żelazki w sklepie była kierowniczka produkcji. "Ja załatwiam i sprzedaję, a pani zajmuje się firmą od strony technicznej" - przedstawił ją pan Wit. O swoim synu nie wspomniał.
Firma działa już 12 lat. W środowisku piłkarskim od dawna sugeruje się, że Żelazko używa swoich wpływów w PZPN do wywierania nacisku na potencjalnych kontrahentów, aby zakupili sprzęt jego firmy. Lista byłych i aktualnych klientów Wit-Sport jest długa. Są to m.in.: Korona Kielce, Zagłębie Lubin, Lechia Gdańsk, Heko Czermno, kiedy grało w II lidze, wojewódzkie związki piłki nożnej i wreszcie sam PZPN.
W sklepie było mnóstwo koszulek sędziowskich, takich samych, jakie noszą dziś arbitrzy ekstraklasy. Jak wyjaśnił Żelazko, on je "poprawia, bo zostały źle uszyte przez kogoś innego". "Nasza firma może spełnić każde życzenie klienta" - zachwalał swoje produkty piłkarski działacz. Cena za futbolowy komplet, czyli koszulkę, spodenki i getry, wynosi od 80 do 120 zł.
"Chcę zacząć szyć na Anglię" - poinformował Żelazko. "Na naszym rynku jest krach, bo zmieniają się zasady" - dodał. Jedną z tych zmienionych zasad jest zakaz prowadzenia biznesu związanego z futbolem. Ale handlarz Wit Żelazko udaje, że jego to nie dotyczy...
Korupcja w PZPN jest związana z kolesiowskimi układami. Układy utworzyli zarówno szefowie centrali związku, jak i działacze z terenu. Kurator naprawdę będzie miał pełne ręce roboty, żeby w naszym futbolu zaprowadzić normalność.
Już dziś w dzienniku.pl kolejny artykuł z "Faktu". A w nim o tym, jak znany, czołowy działacz PZPN zrobił złoty interes. Został właścicielem pięknej nieruchomości, a w zamian zrewanżował się związkowymi pieniędzmi...