Dziennik Gazeta Prawana logo

Polski siatkarz nie chce się żenić

12 października 2007, 14:36
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Polskie dziewczyny mogą być spokojne. Michała Bąkiewicza, jedynego kawalera w kadrze siatkarzy, nie poderwała żadna Japonka. Więcej, wicemistrz świata nie zamierza w najbliższym czasie stanąć przed ołtarzem - pisze "Fakt".

Bąkiewicz to jedna z najlepszych polskich partii do wzięcia. Młody, przystojny, szalenie popularny i bogaty. Wczoraj odwiedził Szkołę Podstawową nr 13 w Piotrkowie Trybunalskim, do której uczęszczał w przeszłości. "Sto lat!, Sto lat!" - odśpiewał siatkarzowi tłum oczekujących na niego dzieci.

"Byłem niezłym uczniem. Z reguły dostawałem czwórki, z WF oczywiście piątki" - wspomina Bąkiewicz. Spotkanie z dzieciakami odbyło się w szkolnej sali gimnastycznej, a właściwie salce, bo jest ona niewiele większa od boiska do siatkówki. Aż dziw bierze, że właśnie w niej wychował się wicemistrz świata. "To dzięki mojemu trenerowi w podstawówce, panu Antoniemu" - podkreśla Bąkiewicz.

Nauczyciel WF Antoni Szczepkowski nie krył wzruszenia, kiedy słyszał te słowa. "Mariusz długo się wahał, czy poświęcić się piłce nożnej, czy siatkówce. Życie pokazało, że dokonał właściwego wyboru" - mówi pierwszy trener siatkarza.

Prezydent Piotrkowa Krzysztof Chojniak wolał się spotkać z Bąkiewiczem w swoim urzędzie. Szkoda, że nie przyjechał do szkoły, bo by zobaczył, w jakich warunkach ćwiczą dzieci. Nie zanosi się jednak, aby w najbliższym czasie coś zmieniło się na lepsze.

Bąkiewicz na co dzień gra w Olsztynie. Warunki tam są super, a atmosfera nawet lepsza niż na japońskim turnieju. "Na mistrzostwach świata nie mieliśmy żadnego kontaktu z miejscowymi kibicami. Japończycy się grzecznie kłaniali, ale na mecze rzadko przychodzili. Pełne trybuny były tylko, kiedy grał ich zespół i na spotkaniu o złoto" - zdradza Bąkiewicz.

Siatkarz, kiedy może, wpada do rodzinnego Piotrkowa. "Tu wciąż mieszkają moi rodzice i jeden z braci" - wyjaśnia wicemistrz świata. Czy właśnie tu się ożeni? "Oj, do tego mi nie spieszno" - mówi siatkarz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj